Europa walczy z huraganem a ja próbuję ogarnąć chaos zdjęciowy bo przez choroby dzieciaków mam straszne zaległości...
wtorek, 29 października 2013
po zimnym wrześniu ciepły październik
wierzyć się nie chce, że to już kolejny dzień z temperaturą 20 stopni. Zwariowany ten rok...
czwartek, 5 września 2013
Jimmy - kot w białych rękawiczkach
Błąkał się dziś pod przedszkolem. Pytałam woźnego ale to nie przedszkolny kot. Zabrałam do domu bo przecież nie mogłam zostawić psom na pożarcie... Jest grzeczny, wie co kuweta, czysty więc musiał być domowy. Ma całkiem inny charakter niż nasza dzika Sisajka. I jest śliczny... A tak żywy, że trudno mu było zrobić zdjęcie...
wtorek, 3 września 2013
Wrzesień
Wrzesień zaczął się chłodno, wietrznie... Wierzyć mi się nie chce, że za kilka dni ma wrócić lato... Znów trzeba będzie rano się ciepło ubierać po to żeby popołudniu wracać w upale z przedszkola...
Na razie nasz powrót wyglądał tak:
Na razie nasz powrót wyglądał tak:
poniedziałek, 2 września 2013
Przedszkolaki
Wczorajszy wieczór. Ubranka przygotowane. Kapcie w workach również.
Kolejnego dnia wyruszyliśmy jednak do przedszkola w okrojonym składzie. Karola w weekend dopadł jakiś wirus więc dziś do przedszkola jeszcze nie mógł iść.
Mimo braku wsparcia starszego brata dziewczynki okazały się mądre, mądrzejsze nawet niż mama
i bezproblemowo pobiegły do sali, nie oglądając się nawet za wzruszoną matką... A ja siedzę i odliczam już minuty kiedy je znów zobaczę :D
i bezproblemowo pobiegły do sali, nie oglądając się nawet za wzruszoną matką... A ja siedzę i odliczam już minuty kiedy je znów zobaczę :D
Nie jestem sama. Karol też strasznie tęskni...
czwartek, 29 sierpnia 2013
Wisła
Dzieciaki zabrały mnie do Wisły. Tak - zabrały. Byli wiosną z Tatą a ja wtedy robiłam jakieś generalne porządki. Tym razem pojechaliśmy razem i nawet kolejką wjechaliśmy na skocznię Adama Małysza. Towarzystwo przeszczęśliwe ;)
To co? Skaczemy?
czwartek, 22 sierpnia 2013
Kraków do powtórki
Wybraliśmy się rodzinnie do Krakowa. Ten wyjazd odkładaliśmy już dość długo ze względu na panujące upały. Nie uśmiechało nam się chodzić po mieście w prawie 40stopniowym skwarze. Tym razem było ciut chłodniej ale i tak gorąco. Więc zamiast nasycać się krakowskimi widokami, klimatem to biegaliśmy od cienia do cienia szukając ochłody i czegoś do picia. Koniecznie musimy ten wyjazd powtórzyć. Jesienią - bo będą już piękne kolory na drzewach. Będzie chłodniej i być może turystów będzie mniej. I zdjęć będzie więcej...
Z wyprawy przywieźliśmy kudłatego smoka, który nie przypadł do gustu naszej Kici. Może bała się konkurencji?
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Tropikalne lato
Ale było gorąco... I to tak długo... Nie pamiętam lata kiedy była tyle dni pod rząd temperatura ponad 30 stopni, dużo ponad 30 stopni... Na taką pogodę najlepsza jest woda, wentylator i... orzeźwiające cytrynki... Humory jak widać dopisują...
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















































